837. VOLCANO - NOWA KOLEKCJA

 Ubrania marki Volcano poznałam już 7 lat temu. Od tego czasu często sięgam po nowości, które wpadną mi w oko. Uwielbiam ich dresy i t-shirty, a kolekcja męska zawsze robi na mnie wrażenie i chętnie kupujemy ubrania dla mojego męża. Tym razem jednak mam dla Was coś z nowej kolekcji, co absolutnie musiało znaleźć się w mojej szafie.

Wspaniała, jesienna sukienka G-MISAKI i cieplutki kardigan S-KALA. Razem tworzą doskonałą stylizację na spacery na nadchodzącą porę roku. Jestem prawdziwą jesieniarą i kocham brązy i beże. Poza różem to moje ulubione kolory! Myślę, że ta stylizacja jest otwarciem tych jesieniarskich zestawów na moim blogu i w social mediach! Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o tej stylizacji! Czy przypadła Wam do gustu tak jak mi? A może chcielibyście założyć do tej sukienki coś innego niż sweterek?



787. JEANSY POCHLAPANE FARBĄ

 Każde zdanie, które tutaj teraz napiszę pewnie wyda się błahe. Staram się jednak być silna, by mieć później energię na pomaganie, w końcu bierzemy udział w prawdziwym maratonie pomocy, jesteśmy na samym początku. To jedyne słowa, które tu napiszę odnośnie do obecnej sytuacji. Chcę, by to miejsce było moją oazą, przystanią w której oddycham.

Na dziś jeszcze nieco zimowa stylizacja. W końcu oficjalnie nie ma jeszcze u nas wiosny, a temperatury za oknem mocno zaskakują, mimo tego, że coraz częściej świeci słońce. Dla mnie jednak niezbędny element jakim jest czapka towarzyszyć mi bedzie zapewne jeszcze bardzo długo. Największą uwagę zwracają jednak spodnie. Jeansy pochlapane różnymi kolorami farby są wprost idealne do wprowadzenia odrobiny wiosny. Już od pierwszego zobaczenia wiedziałam, że i tak wylądują w mojej szafie. Noszę je aż nazbyt często, ale to jeden z tych modeli, które są ponadczasowe i pasują do wszystkiego. 

776. MIDI MOJA MIŁOŚĆ - JAK NOSIĆ SUKIENKI O DŁUGOŚCI MIDI

 Midi to taka dziwna długość. Kiedyś w ogóle nie chciałam jej nosić. Wydawało mi się, że strasznie skraca nogi i wyglądam w niej trochę jak kaczka. Nie będę udawać - wcale mi się to nie podobało. Kiedy jednak odkryłam plisowane spódnice o tej długości kompletnie przepadłam. Od tego czasu jest to moja ulubiona długość i zakładam ją chyba najczęściej. Po prostu do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć. I ja dojrzałam do tego po długim czasie.

Dziś mam dla Was naprawdę prostą stylówkę. Wiem, że to już listopad, ale wystarczy do tego płaszcz, albo kurtka i staje się to pełnoprawną, późnojesienną stylizacją. Czerwona midi to mój łup z Aliexpress. Polubiłam sukienki, które tam znajduję. I na razie tylko raz trafił mi się jakiś ogromny namiot, ale sobie z nim poradziłam. Pasek, nitka i sukienka była naprawdę piękna. Ale ja nie o tym chciałam... Do dzisiejszej propozycji dobrałam brązowe dodatki - skórzane botki, skórzany plecak i kapelusz typu Fedora.  


754. PEREŁKA Z ALIEXPRESS

 Wiem, że zarówno na Instagramie jak i tutaj, na moim blogu chętnie oglądacie wpisy, gdzie pokazuję perełki z Aliexpress. Jakoś się tak złożyło, że czasami lubię poszperać na tym portalu i znaleźć jakieś perełki. To będzie też jedna z ostatnich "cieplejszych" stylizacji - w końcu czas wejść w wiosenne outfity. Co prawda dzisiaj za oknem nie jest jakoś "wiosennie", ale kto wie, może w przyszłym tygodniu będzie lepiej? 

Na dziś przygotowałam więc sukienkę, która na Aliexpress jest totalnym hitem. Ma mnóstwo feedbacków, dziewczyny pokazują się w tej sukience (dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych), więc stwierdziłam, że jeśli ją zamówię to się nie zawiodę. I właśnie tak było! Do tego płaszczyk w ceglanym kolorze, wygodne botki, czapka i torebka. Sama torebka też jest właściwie zabawna - wróciła moda z czasów młodości mojej mamy. Pamiętam czasy, kiedy i mama nosiła torebki na krótkim pasku. Ekstra!


748. WELUROWY DRES ZIMĄ

 Lubicie welurowe dresy? Pamiętam jak w dzieciństwie ten materiał był moim ulubionym. Miałam legginsy, bluzy, spodnie, sukienkę - dosłownie wszystko z tego materiału. Na szkolną akademię zakładałam cały granatowy zestaw właśnie z takiego materiału. Dziś wraca do łask i znów nie potrafię przejść obok niego obojętnie. Dlatego też dziś wybrałam świetny komplet - bluzę z kapturem i spodnie ze ściągaczem. 

Welurowy komplet założyłam na weekendowy spacer. Jest cieplutki, ale też wygodny, więc nic nie ograniczało moich ruchów. Mogłam biegać, skakać, rzucać się śnieżkami! Znajdziecie go w butiku Naia. Do tego bluza może być bez kaptura, w innym kolorze. Mówię Wam, wszystko można kompletować dokładnie tak jak chcecie! Jestem pewna, że to nie będzie mój jedyny zestaw z linii Homewear :)  Nowością, którą z pewnością zauważyliście jest także kurtka. Biała, połyskująca, z kołnierzem ozdobionym futrzakiem. Jaka ona jest wygodna! Wzięłam rozmiar większą niż standardowo, by mnie nie opinała i to był doskonały wybór. Czuję się w niej bardzo swobodnie! Cudo znajdziecie w BonPrix :) 

To był naprawdę ekstra wypad! A teraz zapraszam Was do obejrzenia zdjęć. Na dole znajdziecie linki do wszystkich rzeczy :)


746. PASTELE ZIMĄ

 Nosicie pastelowe kolory zimą? Czy są zarezerwowane jedynie na cieplejsze miesiące? Ja postawiłam dzisiaj na stylizację w bardzo jasnych kolorach. Takie delikatne beże i pudrowy róż nigdy nie pasowały mi do zimy, ale... spróbowałam i pokochałam ten zestaw. Czułam się fantastycznie i nie żałuję, że spróbowałam tego połączenia. 

Sweterek jest totalną nowością w mojej szafie. Piękny wzór ozdobił cały look. Sweter sam w sobie jest bardzo miękki, ciepły i przyjemny w dotyku. Myślałam, że złote dodatki będą nieco "gryzły" ciało, ale okazuje się, że sweterek naprawdę świetnie się nosi. Do tego jasne spodnie, czyli ostatnio mój ulubiony łup z Aliexpress, płaszczyk z zeszłorocznej kolekcji i dodatki - jasne botki z nowej kolekcji Deichmann oraz  czapka z sieciówki. Jestem ciekawa czy wolicie tego typu stylizacje? A może jednak stawiacie na sukienki? Już niedługo pokażę Wam coś mniej sportowego, bardziej "dziewczęcą" wersję mnie. Tymczasem zostawiam Was z pastelową propozycją i przesyłam całusy!



743. 2021 - JAKI BĘDZIE TEN ROK?

 Cześć! Witam Was w pierwszym dniu 2021 roku! Pewnie wielu z Was poczuło ulgę, kiedy ten dziwny i nieprzewidywalny 2020 się skończył. Mnie jednak przychodzą do głowy pytania - jaki będzie ten nowy rok? Lepszy, gorszy, taki sam? Nie znajduję odpowiedzi. Mam jednak sporo planów, czeka mnie wiele zmian, chcę też czegoś nowego, innego. Czy się uda? Czas pokaże!

Postanowienia noworoczne wpisuję na pierwszej kartce mojego kalendarza. Będą mi przypominać o tym, że trzeba znajdować motywację każdego dnia. Nie stawiam sobie celów niemożliwych do realizacji, a jedynie takie, które są w zasięgu ręki. Oczywiście tę rękę trzeba najpierw wyciagnąć i to z tym zazwyczaj jest najwięcej problemów. Cały czas uczę się jednak słuchać siebie, swojego ciała, serduszka i głowy. 

Pierwszego dnia 2021 roku otworzyłam oko o 7:01, bo tak zadzwonił mój nieznośny budzik. Głowa mi pulsowała, a za oknem widać było oszroniony dach. Opadłam spowrotem na poduszkę. Mniej więcej dwie godziny później wtuliłam się w ramiona mężczyzny, który od pewnego czasu jest moją największą motywacją. Pomyślałam o tym, jakie mam szczęście. Każdego dnia mogę się uśmiechać, jeść, spacerować, oddychać. Mogę być sobą, albo kimś zupełnie innym. Mogę biegać, skakać, krzyczeć, śmiać się i płakać. Mam wszystko, czego potrzebuję na wyciągnięcie ręki. Na popołudniowym spacerze, idąc ramię w ramię z moim przyjacielem pomyślałam, że czas wyciągnąć rękę po marzenia. Dotychczas myślałam, że nie mam żadnych marzeń. Teraz mam ich tak dużo, że ten rok może ich wszystkich nie pomieścić. Chociaż... dam mu szansę. Każde "nowe" zasługuje na szansę.

Życzę Wam zdrowia, bo bez tego nie ma niczego. Szczęścia, bo po prostu się przydaje. Miłości, bo każdy z nas na nią zasługuje. I odrobiny pokory, żeby przyjąć to, co otrzymacie.