827. JEANSOWA SPÓDNICA MIDI

 Nie myślałam, że w takiej długości spódnicy będę czuła się dobrze. A tu, jak widzicie całkiem nieźle udało mi się ją wystylizować, a do tego tak fantastycznie się w niej czułam, że wymyśliłam do niej kilka różnych zestawów. Zapewniam Was, że naprawdę warto!

Spódnica występuje w towarzystwie moich zdobyczy z bonprix (współpraca). Mowa tu o supermodnym, krótkim kożuszku w kolorze ciemnej zieleni oraz szarym golfiku. Obie te rzeczy wyglądają zjawiskowo i mogę je nosić w różnych konfiguracjach. Są ponadczasowe - kożuszek założę na pewno w następnym sezonie zimowym, a golf wykorzystam również w wiosennych stylizacjach z jeansami i sportowymi butami!

776. MIDI MOJA MIŁOŚĆ - JAK NOSIĆ SUKIENKI O DŁUGOŚCI MIDI

 Midi to taka dziwna długość. Kiedyś w ogóle nie chciałam jej nosić. Wydawało mi się, że strasznie skraca nogi i wyglądam w niej trochę jak kaczka. Nie będę udawać - wcale mi się to nie podobało. Kiedy jednak odkryłam plisowane spódnice o tej długości kompletnie przepadłam. Od tego czasu jest to moja ulubiona długość i zakładam ją chyba najczęściej. Po prostu do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć. I ja dojrzałam do tego po długim czasie.

Dziś mam dla Was naprawdę prostą stylówkę. Wiem, że to już listopad, ale wystarczy do tego płaszcz, albo kurtka i staje się to pełnoprawną, późnojesienną stylizacją. Czerwona midi to mój łup z Aliexpress. Polubiłam sukienki, które tam znajduję. I na razie tylko raz trafił mi się jakiś ogromny namiot, ale sobie z nim poradziłam. Pasek, nitka i sukienka była naprawdę piękna. Ale ja nie o tym chciałam... Do dzisiejszej propozycji dobrałam brązowe dodatki - skórzane botki, skórzany plecak i kapelusz typu Fedora.  


774. NADCHODZI JESIEŃ

 Gadam o tym na okrągło, ale jesień to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam, kiedy poranki są szare i chłodne, wprost kocham kiedy pada deszcz. Lubię czas, kiedy budzę się, gdy jest ciemno i kiedy wracam z pracy również w towarzystwie ciemności. Myślę, że jesień to taka magiczna pora roku. Wszyscy mówią, że jest smutna i depresyjna, a ja doskonale się w niej odnajduję. Nie wiem, być może taki mam charakter! Poza tym od razu przypominają mi się czasy studenckie. Momenty, kiedy ze znajomymi spotykało się każdego ranka przy automacie z kawą. Długie wykłady i spacery do domu w jesienne, szare wieczory. Koc, w który opatulało się stopy i litry herbaty wypite przy wspólnych rozmowach. Tęsknię do tego! 

Na dziś proponuję Wam też pierwszą, jesienną stylizację. Sweterek, który idealnie pasuje do różnego rodzaju spódniczek i sukienek. Spódniczka mini pełna tiulu nada nieco dziewczęcości. Kapelusz jako jeden ze stałych elementów moich stylizacji. I boho botki z frędzlami. Zestaw, który polubiłam od pierwszego założenia.